Nie zadowalam cię-powiedziała do mężczyzny
Zadowalasz nie widzisz?-opowiedział
To dlaczego dajesz mnie innym na pożarcie a sam jakbyś nie chciał mnie skosztować?
Bo mnie to podnieca ale ciebie chyba też?-odpowiedział
Oczywiście!Jednak chciałabym doznawać tego tylko z tobą!
(Wściekł się)
A moje potrzeby już się dla ciebie nie liczą?
Liczą!Ale nie rozumiesz że ja pragnę tylko ciebie?
Nie rozumiem!Ja nie mam uczuć!
Zauważyłam!I te twoje oczy!Wiecznie puste jak u trupa i głębokie jak czarne morze!
Moje oczy?Lepiej spójrz na usta.
(pocałował ją co było dla niej jak pocałunek śmierci ,która wciągnąć chciała ją w swoją straszną otchłań ale sprawiało jej tą wielką przyjemność)
Zrozumiałaś już coś?
Jesteś śmiercią to śmieszne!
NIE!Choć w sumie jestem trochę jak umarły.
Jak to?
JESTEM POTĘPIONY!
TO NIEMOŻLIWE!
MOŻLIWE!
Tak... to jak to się stało?
Zostałem naznaczony bo sam tego chciałem!
Jak można tego chcieć?
A CO NIE PODOBAŁO CI SIĘ PIERDOLENIE ZE MNĄ?
Podobało.
NO TO NIE NARZEKAJ!
Czy to oznacza że wtedy...
TAK!POLOWAŁEM NA CIEBIE!SPECJALNIE WYBRAŁEM TEN POCIĄG I NA CIEBIE W NIM CZKAŁEM ... USTALIŁEM ŻE TEN WAGON BĘDZIE TYLKO DLA NAS I GO ZAMKNĄŁEM ... A SKĄD WIEDZIAŁEM CZEGO CHCESZ?BO CIĘ ZNAM!I CZYTAŁAŚ OSTATNIO Mr.condemned.
Tak!Czytałam...ale czemu mnie wybrałeś?
Bo to ty masz stać u mojego boku,jednak..
CO JEDNAK?
MUSISZ STAĆ SIĘ TAKA JAK JA!
Ale jak?!I jak mam się stać właśnie taka ?Jaka ja wtedy będę?
Dla mnie wtedy będziesz o wiele wiele lepsza niż jesteś teraz...
Teraz sam mówiłeś że jestem Dobra.
Nawet aż za!MASZ BYĆ TAKA JAK JA!
A jak nie to co?
To cię znajdę i sam sobie zabiorę tą twoją duszyczkę i zrobię cię taką jaką powinnaś być.
Teraz jestem taka!
Wiele ci brakuję!
Muszę to przemyśleć!
NO BYLE SZYBKO!(powiedział jakby się spieszył)
No dobrze to ja już pójdę do domu.
(zatrzymał ja trzymając za ramię)
STÓJ!
PUŚĆ MNIE!
NIE WYJDZIESZ STĄD!
CZEMU?!
BO TAK CHCĘ!!
Ale ja muszę wrócić do domu!
Niczego nie musisz!
(Spojrzała w stronę salonu)
Co tu robią wszystkie moje rzeczy?!
Zostają tak jak i ty!
ALE TO BYŁO BEZ MOJEJ ZGODY!
Zgodziłaś się już wtedy w pociągu i z tego co pamiętam to bardzo tego chciałaś!
Ale to było wtedy!
NIEWAŻNE ! I TAK CIĘ STĄD NIE WYPUSZCZĘ!I radzę ci żebyś mnie posłuchała bo znowu będzie ciebie boleć!
(przypomniała sobie o tym strasznym bólu i upokorzeniu)
Dobrze.A mogę się o coś spytać?
(popatrzył na nią jakby z zaciekawieniem)
Dobrze.O co?
Czy ty mnie nie hipnotyzujesz?
(Zaśmiał się)
Może sama tego chcesz?
Jak to?
Sama przecież patrzysz się na moje oczy!
(to one mnie hipnotyzują ?pomyślała a nie powiedziała)
Tak -odpowiedział
Jak to odpowiadasz?Przecież nie wiesz co myślę?
WIEM!WIEM WSZYSTKO!
To co teraz myślę?
(myślała o tym jakby stąd uciec)
Jakby stąd uciec! -odpowiedział po chwili bez zawahania
(pomyślała... i co ja teraz mam zrobić on wie wszystko!)
Co masz zrobić?Powiem ci co masz zrobić-odpowiedział
Dobrze mów więc.
Masz robić to co ci każę i odpoczywać ...
Ale jak mam odpocząć?
Chodź za mną!-odpowiedział kierując ją do schodów na dół.
Mój drogi ! Co to jest?
Twój pokój gdzie masz wszystko co mogę ci dać i o czym marzysz.
Ile tutaj wygód!-odpowiedziała bardzo zadowolona
Cieszę się że ci się tu podoba bo tu zostaniesz razem ze mną!-
powiedział patrząc jej w oczy i wtedy przepadła i znowu była jak niewolnica i miała ochotę wykonywać jego rozkazy zapominając jak bardzo się boi.On już miał dla niej nowe zadanie a ona czekała z niepewnością na rozwój sytuacji.
Rzucił ją na dywan i zaczął robić tym razem to czego ona pragnęła a ona była z tego nieziemsko zadowolona i cała podłoga zalana była białą wydzieliną z jej środka.Teraz to ona stała się panią sytuacji i teraz on był jej niewolnikiem ,który musiał spełnić każdy z wielu jej rozkazów.Nadszedł koniec a ona poczuła że ma ochotę spać i zasnęła on jednak nie miał zamiaru żeby go zostawiła zaraz po przebudzeniu i co zrobił?Drzwi od pokoju zamknął tak że nikt oprócz niego nie mógł tam wejść.
O WSTAŁAŚ JUŻ!TO DOBRZE!
Tak wstałam!
Mam pomysł może (próbował odciągnąć jej uwagę ,aby mu nie uciekła)
By to powtórzyć (ona nie miała siły i ochoty na to)
Widzę że źle się czujesz?
Bardzo źle!Wszystko mnie boli i nie mogę wstać!
(to była jedna z wielu cen którą musiała zapłacić za chwile uniesień z Mr.Condemned.
Mogę ci pomóc-powiedział
Ale jak?-spytała
Mam pewny środek,który złagodzi ten ból.
(w jego ręce pojawiła się czarna fiolka)
Co to jest?
Nie widzisz?
Widzę ,ale nie wiem co to..
To cię uratuję!Masz to wypić!
NIE CHCĘ!
WYPIJESZ ! NIE CHCESZ POWIADASZ?TO BĘDZIE PRZYMUS!
(zbił ją spadła i dał jej łyka)
CO TO BYŁO?MÓW!(poczuła siłę,niemal że boską!)
To był twój ratunek...ale on długo nie zadziała!
PROSZĘ!BŁAGAM!DAJ MI JESZCZE CHOĆ ŁYK!
O nie kochaniutka !NIE DAM!Jeśli wypijesz tego więcej to po prostu umrzesz.
NIEWAŻNE!DAWAJ!
Skoro to ci się tak spodobało to może zgodzisz się na inny z moich pomysłów?
MÓW!
Zostań ..haha i tak tu ZOSTANIESZ! Ale bądź taka jak ja!
Mówiłam ci !Nie zgadzam się!
NAWET NIE WIESZ JAK MNIE TO KRĘCI !Ale ty bez tego długo a raczej w zdrowiu i w pięknie żyć nie będziesz!
JAK TO?!
Zatrułem cię moim jadem ,którego tak wtedy chciałaś.
Więc albo łykasz albo do samego końca ,który nadejdzie szybciej niż myślisz zostaniesz przeklęta i będziesz się zwijała z bólu.
TRUDNO!WIDOCZNIE TO MI SIĘ NALEŻY!
Tak ale ja cię chce uratować !
Po co ty i tak nie masz żadnych uczuć !
Do ciebie niestety mam i trzeba to zniszczyć!
Dlaczego?
Bo oboje będziemy przeklęci!-odpowiedział ze złością
Wziął ją wtedy za rękę i zaprowadził do salonu i pokazał jej że ma to dobre strony a raczej tylko te dobre.
Pomyślała:Skoro ci potępieni mają lepiej niż normalni to tak chce! Mam już dosyć takiego życia jakie mam!Jest nudne i bezsensu !
Nagle krzyknęła:ZGADZAM SIĘ!
CIESZĘ SIĘ!
Ale dziwi mnie to że tak ci się podobam choć nie masz uczuć.
Nie mam ich ale twoja dusz jest taka że nie mogłaby mi się nie
podobać i już niedługo mi ją oddasz.
No tak!Ale skoro już się "zgadzam" to mogę wyjść stąd.
ALEŻ PO CO?
Przewietrzyć się!
Przecież możemy iść do ogrodu.
Do ogrodu?
Tak.I tak mam tu ogród choć go nie widziałaś gdy byłaś przed domem.
Ale jak to możliwe?
Po prostu jest tu wszystko czego oboje chcemy.
Aha.No to gdzie jest moje wymarzone auto?
Stoi przy wejściu ...spójrz.
BOŻE!JAKIE ŚLICZNE!Nawet ma taki kolor jak chciałam!
Mogę nim pojeździć ?
A masz prawo jazdy?
Nie.
A chciałaś auto!GŁUPIE!
Nie! Po prostu mi się spodobało i chciałam.
Ale jak będziesz jeździć ?
No nie wiem mówiłeś że mogę...
mówiłem ale to nie do końca tak działa u ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz